Licencja czy przeniesienie praw autorskich do zdjęć: co wybrać i jak wycenić

Mateusz Kozłowski ·

Wydrukowana umowa z długopisem i pieczątką na biurku fotografa, obok aparat i stos odbitek, całość w fioletowym świetle

Dla większości zleceń wystarczy licencja niewyłączna: klient korzysta ze zdjęć w umówionym zakresie, a Ty zachowujesz prawa i możliwość pokazania ich w portfolio. Przeniesienie autorskich praw majątkowych wybierasz tylko wtedy, gdy klient naprawdę musi rozporządzać zdjęciami jak właściciel, i wyceniasz je osobno, bo oddajesz wszystko na zawsze. Przeniesienie i licencja wyłączna wymagają papieru z podpisem, licencję niewyłączną załatwisz kliknięciem w Strefie klienta.

Ten tekst porządkuje trzy rodzaje umów, formę, jakiej wymagają, pola eksploatacji, czas trwania licencji i sposób jej wyceny. Wszystkie odesłania prowadzą do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Tekst nie zastępuje porady prawnika przy dużym zleceniu reklamowym, ale pozwala zrozumieć, o co w takiej rozmowie chodzi.

Czego nie da się sprzedać: prawa osobiste

Zdjęcie ma dwa rodzaje praw. Pierwszy to autorskie prawa osobiste z art. 16: prawo do autorstwa, do oznaczenia zdjęcia swoim nazwiskiem albo pseudonimem, do nienaruszalności treści i formy, do decydowania o pierwszym udostępnieniu i do nadzoru nad sposobem korzystania. Te prawa są nieograniczone w czasie i nie podlegają zrzeczeniu ani zbyciu. Nawet po przeniesieniu praw majątkowych zdjęcie pozostaje Twoim utworem.

W praktyce oznacza to jedno: klient, który „kupił prawa”, nadal nie może podpisać zdjęcia własnym nazwiskiem ani twierdzić, że je wykonał. Możesz natomiast zobowiązać się, że nie będziesz wykonywać niektórych praw osobistych, na przykład nie będziesz żądać podpisu pod każdym kadrem w katalogu. To zobowiązanie, nie zbycie, i tak trzeba to zapisać.

Co sprzedajesz: prawa majątkowe

Drugi rodzaj to autorskie prawa majątkowe z art. 17: wyłączne prawo do korzystania ze zdjęcia, rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji i do wynagrodzenia za korzystanie. To jest przedmiot każdej umowy z klientem. Możesz je przenieść albo pozwolić z nich korzystać, czyli udzielić licencji. Art. 41 mówi, że prawa majątkowe przechodzą na inne osoby na podstawie umowy, a umowa obejmuje tylko pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione.

Jeśli umowa nie mówi wprost o przeniesieniu, art. 65 każe przyjąć, że udzielono licencji. To domyślny stan prawa i domyślny stan zdrowego rozsądku: gdy nic nie ustalono, klient ma pozwolenie, a nie własność.

Trzy umowy: która do czego?

Licencja niewyłącznaLicencja wyłącznaPrzeniesienie praw
Kto jeszcze może korzystać ze zdjęćTy i każdy, komu udzielisz kolejnej licencjiTylko klient; Ty też tracisz prawo korzystania, jeśli tak zapisanoTylko klient, na zawsze
Forma umowyDowolna, także dokumentowa (kliknięcie, e-mail)Pisemna pod rygorem nieważności (art. 67 ust. 5)Pisemna pod rygorem nieważności (art. 53)
CzasUstalony w umowie; bez zapisu 5 lat (art. 66)Ustalony w umowie; bez zapisu 5 latBezterminowo
ZakresPola eksploatacji, terytorium, czasPola eksploatacji, terytorium, czasWymienione pola eksploatacji, ale trwale
Portfolio fotografaZachowaneWymaga osobnego zapisuWymaga osobnego zapisu (licencji zwrotnej)
Typowe zlecenieSesja rodzinna, ślub, portret, wizerunkowa dla firmyKampania reklamowa na czas trwania kampaniiLogo ze zdjęcia, packshoty do katalogu, zdjęcia produktowe marki

Licencja niewyłączna to podstawa. Klient korzysta ze zdjęć w umówiony sposób, a Ty możesz te same zdjęcia pokazać w portfolio, wysłać na konkurs albo udzielić licencji komuś innemu. Art. 67 ust. 2 mówi wprost, że licencja bez zastrzeżenia wyłączności nie ogranicza udzielania licencji innym.

Licencja wyłączna daje klientowi pewność, że tych zdjęć nie zobaczy u konkurenta. Ma sens w reklamie, gdzie zdjęcie buduje jedną markę. Wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 67 ust. 5) i powinna mieć wpisany czas trwania oraz zapis o Twoim portfolio.

Przeniesienie oznacza, że prawa majątkowe na wymienionych polach przestają być Twoje. Nie możesz już udzielić licencji nikomu innemu ani korzystać ze zdjęć bez zgody klienta. Dlatego wycenia się je najwyżej i stosuje najrzadziej.

Jaka forma umowy jest wymagana?

Przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53). Forma pisemna to własnoręczny podpis na dokumencie albo kwalifikowany podpis elektroniczny, który jest z nim równoważny. Skan wysłany mailem, „akceptuję” w wiadomości ani kliknięcie w formularzu nie są formą pisemną. Umowa o przeniesienie zawarta w ten sposób jest nieważna, a klient dostaje w najlepszym razie licencję niewyłączną z art. 65.

Licencja wyłączna ma ten sam wymóg (art. 67 ust. 5). Licencja niewyłączna nie ma żadnego: wystarczy forma dokumentowa z art. 77² Kodeksu cywilnego, czyli oświadczenie na dowolnym nośniku, z którego da się ustalić, kto je złożył. E-mail, wiadomość w komunikatorze i podpis w Strefie klienta spełniają ten warunek.

Jest jeszcze jeden szczegół. Art. 64 mówi, że prawa przechodzą z chwilą przyjęcia utworu, chyba że umowa stanowi inaczej. Warto postanowić inaczej: zapisz, że prawa przechodzą z chwilą zapłaty całego wynagrodzenia. Wtedy klient, który nie zapłacił, nie ma jeszcze praw do zdjęć, a Ty masz argument mocniejszy niż przypomnienie o fakturze.

Pola eksploatacji: wypisz je wprost

Pole eksploatacji to sposób korzystania ze zdjęcia. Art. 50 wymienia trzy grupy: utrwalanie i zwielokrotnianie (druk, zapis cyfrowy), obrót egzemplarzami (sprzedaż, użyczenie, najem odbitek) oraz rozpowszechnianie w inny sposób (wystawienie, wyświetlenie, nadawanie, publiczne udostępnianie w internecie tak, żeby każdy miał dostęp w wybranym czasie i miejscu).

Umowa obejmuje tylko pola wymienione wprost (art. 41 ust. 2). „Wszystkie pola eksploatacji” to zapis, który sądy oceniają różnie, więc lepiej wypisać je jedno po drugim. Umowa może też dotyczyć wyłącznie pól znanych w chwili jej zawarcia (art. 41 ust. 4); nowe sposoby korzystania, które powstaną za dziesięć lat, nie są objęte dzisiejszą umową.

W praktyce dla sesji prywatnej wystarczą: zapis cyfrowy i druk na własne potrzeby, publikacja w prywatnych profilach społecznościowych, wykonanie odbitek i albumu. Dla zlecenia firmowego dopisz: strona internetowa i profile firmowe, materiały drukowane (ulotki, katalogi, banery), prezentacje i oferty, reklama internetowa. Dla kampanii dodaj jeszcze prasę, outdoor i telewizję, każdy osobno, bo każdy inaczej kosztuje.

Na jak długo udzielasz licencji?

Jeśli w umowie nie ma czasu ani terytorium, art. 66 uzupełnia to za Ciebie: licencja obowiązuje pięć lat na terytorium państwa, w którym klient ma siedzibę, i po tym czasie wygasa. Klient prywatny, który po sześciu latach nadal ma zdjęcia z sesji na profilu, formalnie korzysta z nich bez licencji. Nikt nie będzie tego egzekwował, ale przy zleceniu firmowym taki brak zapisu to realny problem po obu stronach.

Dlatego czas wpisuj zawsze. Dla sesji prywatnych naturalna jest licencja bezterminowa na użytek własny. Dla firm typowe są okresy jednego, dwóch albo pięciu lat z prawem przedłużenia za ustaloną kwotę. Licencja na czas nieoznaczony może zostać wypowiedziana z rocznym wyprzedzeniem na koniec roku kalendarzowego (art. 68), a licencja udzielona na dłużej niż pięć lat po upływie tego czasu traktowana jest jak udzielona na czas nieoznaczony. Terytorium też wpisz: Polska, Unia Europejska albo świat, bo każde z nich kosztuje inaczej.

Jak wycenić licencję?

Cena licencji rośnie razem z trzema rzeczami: zakresem pól eksploatacji, czasem i terytorium. Czwarta to wyłączność, która podwaja albo potraja stawkę, bo przez czas jej trwania tracisz możliwość sprzedania tych zdjęć komukolwiek innemu. Art. 45 mówi, że twórcy przysługuje odrębne wynagrodzenie za korzystanie na każdym polu eksploatacji, chyba że umowa stanowi inaczej. Ten przepis jest Twoim argumentem w rozmowie: więcej pól to więcej wynagrodzenia, i to wynika z ustawy, nie z Twojego humoru.

Prosty sposób w praktyce: wycena składa się z dwóch pozycji. Pierwsza to wykonanie zdjęć, czyli czas pracy i koszty, policzone tak, jak opisuje tekst o wycenie sesji zdjęciowej. Druga to licencja, z wypisanym zakresem, czasem i terytorium. Dla sesji prywatnej druga pozycja bywa wliczona w pierwszą i w wycenie pojawia się jako „licencja na użytek własny, bezterminowo, w cenie”. Dla firmy stoi osobno, bo dzięki temu klient widzi, za co płaci więcej, gdy chce dłużej, szerzej albo wyłącznie.

Przeniesienie wyceniasz najwyżej, bo sprzedajesz wszystko naraz i na zawsze. Klient, który prosi o przeniesienie „na wszelki wypadek”, zwykle po zobaczeniu ceny wraca do licencji na dwa lata z opcją przedłużenia. To dobry wynik dla obu stron.

Wniosek: w każdej umowie wypisz wprost pola eksploatacji, czas i terytorium, a w wycenie pokaż licencję jako osobną pozycję. Przeniesienie praw zostaw na zlecenia, w których klient naprawdę musi być właścicielem zdjęcia, i podpisuj je wyłącznie na papierze.

Kiedy klient naprawdę potrzebuje przeniesienia?

Rzadko. Przeniesienie ma sens wtedy, gdy zdjęcie staje się częścią czegoś, czym klient musi rozporządzać bez pytania: znaku towarowego, opakowania produktu sprzedawanego przez lata, packshotów do katalogu, który trafia do dystrybutorów na całym świecie. Agencja, która odsprzedaje materiał dalej, też będzie prosić o przeniesienie albo o licencję z prawem sublicencji (art. 67 ust. 3).

W pozostałych przypadkach klient chce trzech rzeczy, które daje licencja: pewności, że może zdjęć używać, pewności, że nie zobaczy ich u konkurencji, i pewności, że za rok nie dostanie wezwania do zapłaty. Pierwszą daje licencja niewyłączna z wypisanymi polami, drugą wyłączność na czas kampanii, trzecią jasno zapisany czas trwania. Kiedy tłumaczysz to klientowi w ten sposób, pytanie o przeniesienie zwykle znika.

Portfolio fotografa: zapisz to osobno

Przy licencji niewyłącznej portfolio jest Twoje z mocy prawa, bo zachowujesz wszystkie prawa majątkowe. Przy licencji wyłącznej i przeniesieniu musisz je sobie zapisać: klauzula o prawie do publikacji zdjęć w portfolio, na stronie i w profilach w celu autopromocji, bez wynagrodzenia dla klienta. Prawnicy nazywają to licencją zwrotną. Bez niej po przeniesieniu praw pokazanie własnego zdjęcia w portfolio wymaga zgody klienta.

Portfolio to jednak nie tylko prawo autorskie. Jeśli na zdjęciu jest osoba, jej wizerunek chroni art. 81 i rozpowszechnianie wymaga jej zgody, chyba że dostała zapłatę za pozowanie i nie zastrzegła inaczej. Zgoda na wizerunek jest osobnym oświadczeniem, niezależnym od licencji, i przy sesjach rodzinnych bywa ważniejsza niż wszystko powyżej. Gotowy zapis znajdziesz we wzorze zgody na wykorzystanie wizerunku.

Podpis w Strefie klienta: co załatwisz kliknięciem, a co na papierze

W Blendii umowę wysyłasz klientowi do podpisu pod tym samym linkiem, pod którym ma wycenę, faktury i galerię. Klient czyta ją do końca, wpisuje imię i nazwisko, zaznacza potwierdzenie i klika „Podpisuję umowę”. Aplikacja zapisuje imię i nazwisko, chwilę podpisania, skrót adresu sieciowego i skrót treści umowy, a treść jest zamrożona od chwili wysłania. To forma dokumentowa: wystarcza do umowy o usługę z licencją niewyłączną, a nie jest podpisem kwalifikowanym.

Dlatego przykładowy wzór w Blendii mówi o licencji niewyłącznej, a nie o przeniesieniu praw. Kliknięcie nie spełnia wymogu formy pisemnej z art. 53, więc umowa o przeniesienie podpisana w ten sposób byłaby nieważna. Gdy zlecenie wymaga przeniesienia albo licencji wyłącznej, drukujecie umowę, podpisujecie ją na papierze, a Ty klikasz na stronie zlecenia „Oznacz jako podpisaną ręcznie”: podajesz datę, opcjonalnie kto podpisał, i dołączasz skan do 5 MB. Zlecenie wygląda potem tak samo jak po podpisie cyfrowym, z plakietką „Umowa podpisana” i wpisem na osi zdarzeń.

Wzór umowy dla zlecenia firmowego z osobną pozycją na licencję znajdziesz w wzorze umowy na sesję biznesową, a pozostałe wzory, dla ślubu, filmu ślubnego, sesji rodzinnej oraz chrztu i komunii, w bazie wzorów umów. Jak wycena i umowa trafiają do klienta pod jednym linkiem i co dzieje się po podpisie, opisuje strona Wyceny i umowy.

Sprawdź to na swoich zleceniach

14 dni za darmo. Potem 129 zł brutto miesięcznie za wszystkie funkcje albo 109 zł miesięcznie przy płatności za rok.